niedziela, 12 maja 2013

Hydrożelowa maseczka - rilaks na niedzielę :)

Witajcie:)
u mnie dziś bardzo relaksowo :)
Zaczęłam dzień od maseczki , którą chciałam Wam polecić … :)

mam nadzieję, że nie wyglądam  w niej bardzo przerażająco… :)

Nabyłam ją podczas tegorocznych targów w Poznaniu.
Jest to azjatycka maseczka hydrożelowa o właściwościach głęboko  i intensywnie nawilżających.
W ciągu 20 minut uwalnia składniki odżywcze i nawilża skórę twarzy.
Maksymalnie wygładza i ujędrnia twarz, dzięki  wysokiej zawartości kolagenu poprawia elastyczność i zwiększa wytrzymałość skóry, dotlenia oraz pobudza jej wytrzymałość , stymuluje produkcję kolagenu i elastyny.
Zawiera ekstrakt z alg morskich i wodorostów , dzięki czemu liftinguje i ujędrnia skórę, poprawia napięcie i jej sprężystość.
Hialuronian sodu wiąże wodę i chroni skórę przed wysuszeniem.
 w składzie znajdziemy:


Zamknięta jest w foliowanym opakowaniu



podczas otwierania należy uważać żeby płyn w którym jest nie wyciekł i nie pobrudził, najlepiej wyciągać ją nad umywalką… :)
na zdjęciu poniżej próbowałam uchwycić ten płyn:



Sposób nakładania :




Jest to jedna z lepszych maseczek jakie miałam w użyciu...
Ja trzymałam tą maskę 20 minut,  skóra po jest rzeczywiście porządnie nawilżona i gładka, napięcia nie zauważyłam, ale zależało mi na efekcie nawilżenie i to spełnia.
Zapach jest słabo wyczuwalny, więc dla wrażliwszych nosów tak bliski kontakt nie powinien stanowić problemu:)
Kupiłam ją za 10zł :)
Bardzo żałuję , że nie  wzięłam  ich więcej licząc na upalne lato bardzo by się przydały :)
Ale znalazłam w necie na stronie www.vitalskin.pl, cena trochę wyższa bo około 15zł, ale jak coś to można tam zamówić… :)
polecam gorąco!


Stosowałyście te maseczki?
Jak Wam mija dzionek? Relaksujecie się?

pozdrawiam
Ines

63 komentarze:

  1. no pięknie wyglądasz :*

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam ale wygląda ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam te hydrożelowe maski!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny ma kolorek ta maseczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. pisałam na fb, wyglądasz jak bohater 'Halloween' :P:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie widziałam,ale chętnie obejrzę:)

      Usuń
    2. na pewno? ;) http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTpZgNfzCtoTkMYvywe8Bpe7S0NBD19kH1NJUjIzkWg78sjCEHx

      Usuń
    3. nie moge tego otworzyc, co to?

      Usuń
    4. porównanie ;) wpisz w google halloween movie ;)

      Usuń
  6. Nigdy nie używałam masek tego typu, ale jestem w stanie wyobrazić sobie przyjemność, jaką dostarczają :) Fajna sprawa, zwłaszcza na lato - wyjęta prosto z lodówki pewnie fantastycznie ulży cerze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są świetne! spróbuj koniecznie:)

      Usuń
  7. Szczerze mówiąc to nigdy takiej nie widziałam,ale wygląda ciekawie i zachęcająco, więc gdy tylko nadarzy się okazja to również taką wypróbuję :P

    http://vanilliapl.blogspot.com/

    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo takie nawilżające cudo to coś dla mnie :) muszę się zaopatrzyć

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja używałam jednej, ale kompletnie nie widziałam żadnego efektu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, ze Ci sie nie sprawdzila, ja jestem zadowolona z nawilżenia:)

      Usuń
  10. O kurcze, Hannibal Lecter ;)
    A poważnie to bardzo lubię tego typu maseczki. Algi czynią cuda z moją buzią. Mój ulubiony czyścic to LUSHowa Aqua Marina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, no prawie:)
      Ja nie mam dostepu do LUsh i ubolewam nad tym, chetnie bym wyprobowala cokolwiek:)

      Usuń
  11. świetnie to wygląda :D z taką żelówką nie miałam jeszcze styczności, ale z sheet maskami tak i fajne są :) chociaż na mnie za duże :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ta na mnie chyba tez ciut za duza... a sheet zaraz musze wygooglowac…0

      Usuń
  12. fajnie wyglądasz! wcale nie jak hannibal :D
    moja przygoda z algami is coming soon :D

    OdpowiedzUsuń
  13. oooo Smerfetka :-)
    bardzo mnie kuszą takie maseczki, chętnie bym wypróbowała, bo jak do tej pory jakoś się nie składało...

    OdpowiedzUsuń
  14. ciekawa opcja, ale nie miałam nigdy czegoś takiego (:

    OdpowiedzUsuń
  15. O matno, Iron Woman :D. Taką maseczkę widzę po raz pierwszy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy taka maska jest jednokrotnego użytku? Napotkałam je gdzieś przypadkiem w necie, ale juz nie pamiętam gdzie, i zastanawiałam się nad kupnem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ładnie Ci w tej maseczce :) Nigdy nie słyszałam o tej marce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki wielkie, ja dopiero na targach ja poznalam`;)

      Usuń
  18. Wow, takiej maseczki to ja jeszcze nie widziałam, naprawdę musi być świetna i do tego super wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
  19. To musi być chyba paskudne uczucie mieć coś takiego na twarzy?

    OdpowiedzUsuń
  20. Ślicznotka! Niebieski to Twój kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. nigdy nie stosowałam takich maseczek, ale bardzo mnie nią skusiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  22. chyba raczej nie dla mnie bo to jednak potrzeba chwili aby się położyć aby to jednak nie spadło a ja lubię robić mnóstwo czynności jednocześnie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie tez troche denerwuje to lezenie w bezruchu ale daje rade:)

      Usuń
  23. Hoho pierwszy raz widzę takie cudo, ale jakie fajne :D Z chęcią bym spróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
  24. nie znam, ale słyszałam...ale podobnie jak Marilyn, nie przepadam za maskami z którymi trzeba lezeć plackiem...

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię takie maseczki. Mam złote od ElizabetH Kessler :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wyglądasz uroczo ;-) Ja też na Targach kupiłam jedną taką maseczkę na próbę. Trzymam na dzień przed jakimś większym wyjściem ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)