Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Giorgio Armani Eyes To Kill 30 Rose Popillia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Giorgio Armani Eyes To Kill 30 Rose Popillia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 września 2013

Giorgio Armani Eyes To Kill Silk Eye Shadow - 30 Rose Popillia - makijaż :)


Kochani, obiecałam, to wrzucam makijaż :)



Na początek małe przypomnienie :


W roli głównej  30 Rose Popillia Giorgio Armani Eyes To Kill Eye Shadow

Solo na powiece 










Próbowałam złapać wielowymiarowość koloru w zależności od światła.
Mam nadzieję, że widać :) to ten sam cień :)

W zdjęciach poniżej zestawiłam z cieniem MAC Shale i kredką Spehora w kolorze  15 Flirting game:

















i w całości:



Drugi makijaż w zestawieniu z cieniem MAC Scene i kredką Sephora 03 
Purple :










w całości:



i na koniec fotka w pełnym słońcu :)



Jak Wam się podobają makijaże z użyciem 30 Rose Popillia ?
W jakim zestawieniu z innymi cieniami jeszcze go widzicie ?

Przyjemnego dnia :*
Ines

środa, 11 września 2013

Giorgio Armani Eyes To Kill Silk Eye Shadow - 30 Rose Popillia SCARABEO EDITION

 Scarabeo Edition to limitowana  kolekcja cieni  na jesień 2013 
Giorgio Armani-ego, w skład której wchodzi 6 odcieni .
Przeglądając te limitowane kolory nie mogłam się oprzeć pokusie zakupu jednego z nich:)
Z tymi cieniami bardzo polubiłam się od kiedy w moim kosmetycznym kufrze zagościła przepiękna #3 ze stałej kolekcji, którą pokazywałam Wam Eyes To Kill Giorgio Armani #3, w między czasie wpadł jeszcze jeden odcień (#4), który z pewnością pokażę:)
Moja miłość do tych cieni rośnie i rośnie :D
A o to i on :

Giorgio Armani Eyes To Kill - 30 Rose Popillia 
Scarabeo Edition



Cień , zapakowany w czarny elegancki kartonik 





Jak wszystkie pozostałe z tej serii , zamknięty jest w szklanym słoiczku z przykrywką:







Cień ma pudrowo- kremową strukturę 













Kolor... ciężko jednoznacznie określić ... jest to cień wielowymiarowy...
Bazę stanowi szare mocno napigmentowane tło... , przebija się migoczący róż i śliwka ...beż... można się dopatrzeć fioletowych, niebieskich, czerwonych skrzących drobinek...






Świetnie się rozprowadza na powiece, daje piękny efekt zarówno nałożony na sucho jak i na mokro:)
Pigmentacja w porównaniu do #3 i #4 mniejsza ale , ale i tak świetna :)
Nakładam albo płaskim pędzelkiem albo wklepuję delikatnie palcem dozując intensywność jaką chcę uzyskać , praca z tym cieniem mimo tego,że nie przepadam za nakładanie palcem , jest rewelacyjna!
Nie migruje, podczas malunku nie ma mowy o obsypywaniu się, trzyma się powieki caluśki dzień bez żadnych poprawek :)
Nie zbiera się w załamaniach, a podczas demakijażu dobrze się zmywa :)
Już tyle pochwał pisałam w notce o #3 , że tu mi brakuje innych słów;)

Mam przygotowane makijaże z udziałem tego rarytaska , postanowiłam jednak zrobić osobną notkę z pokazem gdyż dzisiaj chciałam się skupić na pokazaniu wielowymiarowości tego cienia, a ilość zdjęć na którym próbowałam złapać różnorodność kolorów w zależności od światła jest spora i nie wiem czy dalibyście radę przejść jeszcze przez makijaż :)

Zapraszam więc na słocze :)
















Uf, ledwo sama przez to przebrnęłam :)

Jestem tak bardzo zadowolona z tego i pozostałych odcieni jakie mam , że nie żałuję żadnej złotówki wydanej na te malowidła...
Ten cień jest inny... dla mnie kolorystycznie bardzo wyjątkowy..
4 g to dużo i mało, w przypadku tej limitki to za mało:(
No ale póki co raduję się nim, jak zacznie sięgać dna to włączę wewnętrznego łowcę i będę polować na kolor, który stanie się nowym - wyjątkowym :D

Jak Wam się podoba ten odcień?
Jest tylko dla mnie wyjątkowy ?:)

Postaram się jutro wrzucić fotki z makijażem :) w roli głównej wystąpi Rose Popillia :) czy już macie dość słoczy ?

Ines :*